kredyty frankowe

Przedawnienie kredytu „frankowego” – prawdy i mity

CategoriesKredyty frankowe

Większość kredytów frankowych brana była w latach 2006-2009. Ponieważ czas biegnie nieubłaganie, dla części z tych kredytów minął już 10 letni okres od daty podpisania umowy a dla pozostałych minie on w perspektywie najbliższego roku czy dwóch. Stąd duże zainteresowanie tematem przedawnienia kredytów frankowych i wiele pytań od moich klientów o co tak naprawdę z tym przedawnieniem chodzi.

W sieci krążą całkowicie sprzeczne opinie na temat jaki skutek ma upływ czasu na kredyt frankowy. Przytoczę kilka z nich:

  • „Kredyt frankowy to świadczenie okresowe i przedawnia się po 3 latach”
  • „Jeśli minęło 10 lat od czasu podpisania umowy to już koniec i nic nie można zrobić – umowa się przedawniła”
  • „Po 10 latach od podpisania umowy sąd oddali z tej przyczyny powództwo”
  • „Przedawniają się tylko poszczególne płatności (raty) a nie umowa”

Kto ma rację?

Po pierwsze kredyt nie jest świadczeniem okresowym a więc okres przedawnienia dla tego typu roszczeń jest 10 letni.

Po drugie umowa jako taka się nigdy nie przedawnia. Przedawniają się tylko i wyłącznie należności pieniężne wynikające z tej umowy.

Dla zbadania co i kiedy się przedawniło musimy wiedzieć jaki był termin wymagalności (czyli płatności) danego świadczenia. Od tej daty liczymy termin przedawnienia i to tylko dla tego pojedynczego świadczenia. Jeśli jest to rata kredytu to przedawnienie dotyczy każdej raty z osobna i następuje ono w innym terminie bo każda rata ma inny termin płatności. Jeśli niknęło 10 lat od daty umowy to oznacza że przedawniło się ewentualnie roszczenie o opłaty, ubezpieczenia, itp. Które to płatności były wymagalne czyli płatne w dacie podpisania umowy.

Termin płatności 1 raty jest zwykle oddalony od daty podpisania umowy więc może być tak, że nie minęło jeszcze 10 lat od tego terminu, mimo iż sama umowa została zawarta 10 lat temu. Tak samo będzie z wszystkimi kolejnymi ratami.

A jeśli minęło już 10 lat i spłacaliśmy kredyt np. od 1 stycznia 2007 a więc wszystkie raty od stycznia do sierpnia 2007 (zakładając że mamy obecnie 10 sierpnia 2017) są mówiąc potocznie „starsze” niż 10 lat. To co wtedy czy wszystko przepadło? Na szczęście nie. Jeśli wystąpimy do sądu z pozwem przeciwko bankowi to będzie się on mógł bronić zarzutem przedawnienia ale TYLKO w zakresie rozliczenia nadpłat dotyczących tych przedawnionych rat. W praktyce jeśli pozywamy bank o okres od podpisania umowy do dzisiaj to nasze roszczenie może zostać w wyroku oddalone w części ale tylko w zakresie przedawnionych rat, pod warunkiem oczywiście że bank zgłosi zarzut przedawnienia (co na pewno uczyni).

Kto więc ma rację? Ten który twierdzi, że „Przedawniają się tylko poszczególne płatności (raty) a nie umowa”. Oczywiście nie ma co czekać, aż się roszczenia zaczną przedawniać, bo zawsze lepsza pozycja procesowa jest jeśli okres przedawniania jeszcze nie upłynął dla nawet najmniejszego roszczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Polityka Prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close